an online Instagram web viewer

#heczko medias

Photos

Dzisiaj trochę o perfekcyjności.Perfekcyjności?Dziwny temat sobie wybrałam,co?O co mi chodzi?To proste. Całe życie starałam się być perfekcyjna pod każdym względem, zawsze wszystko miałam zaplanowane, zawsze wszystko musiało być idealnie i tak,jak ja to wcześniej sobie wymyśliłam. Słowo PORAŻKA dla mnie nie istniało. Uważałam,że porażki ponoszą tylko ludzie,którzy na nie zasłużyli. Nie chce wiedzieć,co teraz myślicie o mnie po przeczytaniu tego... Ale to moje myślenie- myślenie Panny Idealnej bardzo szybko uległo zderzeniu z rzeczywistością.Już zaraz na początku mojej przygody z medycyna. Było to na pierwszym zaliczeniu praktycznym z anatomii z kończyn,którego nie zaliczyłam. O tak,to była moja wielka, osobista porażka. I nie,nie była to pierwsza porażka w moim życiu, było ich więcej ale ta dała mi wiele do myślenia.Może dlatego, że nawet gdy liceum nie poszedł mi jakiś sprawdzian czy kartkówka to nie tylko mnie nie poszło,wiec mogłam jakoś wtedy usprawiedliwić samą siebie,a tutaj było w mojej grupie wiele osób, które zaliczyło albo nawet bardzo dobrze zaliczyło.I to było jak zderzenie ze ściana.Jak to ja nie zaliczyłam?Przecież się uczyłam?Jak się później okazało uczyłam się po prostu w zły sposób,ale wtedy był to dla mnie ogromny szok.Ja,jak to ja pozbierałam się i stwierdziłam, dobra,na drugim terminie zdam bez problemu!I co?Kolejny raz nie zdałam,brakło nie wiele ale to nie ważne ... Ważne,że znowu ja Panna Idealna nie zaliczyłam czegoś i to już po raz drugi tego samego. Wierzcie, byłam wtedy załamana,zastanawiałam się, czy nadaje się na te studia... Wtedy z pomocą przyszli mi moi rodzice, którzy uświadomili mi,że porażki zdarzają się wszystkim,że to są studia, nie liceum,tutaj nie liczą się oceny,nie liczy się za którym razem zaliczysz kończyny.Idąc do lekarza, nie wiesz przecież,czy przypadkiem nie zaliczył  kończyn w pierwszym terminie,czy może powtarzał rok.I wiecie wtedy właśnie Panna Idealna umarła. Zrozumiałam,że porażki zdarzają się tak często jak zwycięstwa,że nie zawsze wszystko będzie po mojej myśli.W życiu każdego z nas są,były i będą porażki.Bo to one nam uświadamiają,że jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo się mylić.I najważniejsze,uczą pokory.
Dzisiaj trochę o perfekcyjności.Perfekcyjności?Dziwny temat sobie wybrałam,co?O co mi chodzi?To proste. Całe życie starałam się być perfekcyjna pod każdym względem, zawsze wszystko miałam zaplanowane, zawsze wszystko musiało być idealnie i tak,jak ja to wcześniej sobie wymyśliłam. Słowo PORAŻKA dla mnie nie istniało. Uważałam,że porażki ponoszą tylko ludzie,którzy na nie zasłużyli. Nie chce wiedzieć,co teraz myślicie o mnie po przeczytaniu tego... Ale to moje myślenie- myślenie Panny Idealnej bardzo szybko uległo zderzeniu z rzeczywistością.Już zaraz na początku mojej przygody z medycyna. Było to na pierwszym zaliczeniu praktycznym z anatomii z kończyn,którego nie zaliczyłam. O tak,to była moja wielka, osobista porażka. I nie,nie była to pierwsza porażka w moim życiu, było ich więcej ale ta dała mi wiele do myślenia.Może dlatego, że nawet gdy liceum nie poszedł mi jakiś sprawdzian czy kartkówka to nie tylko mnie nie poszło,wiec mogłam jakoś wtedy usprawiedliwić samą siebie,a tutaj było w mojej grupie wiele osób, które zaliczyło albo nawet bardzo dobrze zaliczyło.I to było jak zderzenie ze ściana.Jak to ja nie zaliczyłam?Przecież się uczyłam?Jak się później okazało uczyłam się po prostu w zły sposób,ale wtedy był to dla mnie ogromny szok.Ja,jak to ja pozbierałam się i stwierdziłam, dobra,na drugim terminie zdam bez problemu!I co?Kolejny raz nie zdałam,brakło nie wiele ale to nie ważne ... Ważne,że znowu ja Panna Idealna nie zaliczyłam czegoś i to już po raz drugi tego samego. Wierzcie, byłam wtedy załamana,zastanawiałam się, czy nadaje się na te studia... Wtedy z pomocą przyszli mi moi rodzice, którzy uświadomili mi,że porażki zdarzają się wszystkim,że to są studia, nie liceum,tutaj nie liczą się oceny,nie liczy się za którym razem zaliczysz kończyny.Idąc do lekarza, nie wiesz przecież,czy przypadkiem nie zaliczył kończyn w pierwszym terminie,czy może powtarzał rok.I wiecie wtedy właśnie Panna Idealna umarła. Zrozumiałam,że porażki zdarzają się tak często jak zwycięstwa,że nie zawsze wszystko będzie po mojej myśli.W życiu każdego z nas są,były i będą porażki.Bo to one nam uświadamiają,że jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo się mylić.I najważniejsze,uczą pokory.